niedziela, 16 sierpnia 2015

Prolog + 1 rozdział- 15 lat później...i wielka, rodzinna bitwa o ciastka XD

15 lat po pamiętnych wydarzeniach... MOMENT! Czegoś nie dokończyliśmy...
*Perspektywa Sally*
Obudziłam się w tym samym pomieszczeniu. Byłam przykryta kocem, a wszystkie rany zniknęły. Nade mną stały animatrony oraz Mike i Fritz. Ten drugi to właściwie siedział obok mnie. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nigdzie nie było Jas. A może to był tylko sen?
- To nie był sen- usłyszałam w swojej głowie
- Sally? Co ci jest? Coś cię boli?- spytał Fritz
- Nie nic. Gdzie Jas?- spytałam patrząc na niego, a potem na każdego z osobna. Wszyscy posmutnieli. Mike na chwilę się oddalił po czym wrócił z martwą i zakrwawioną Jas na rękach.
- Próbowaliśmy wszystkiego, ale nie mogliśmy jej ożywić. Przepraszamy- powiedział Bonnie po czym spuścił wzrok.
- To nie wasza wina- wyszeptałam po czym spojrzałam na drzwi. Zamarłam. Stała w nich Jas. Ale jako duch oczywiście. Przyłożyła palec do buzi gdy już chciałam krzyknąć. Zrozumiałam, że mam milczeć.
- Tylko ty mnie widzisz. Nie martw się. Wrócę do was, ale najpierw potrzebuję waszej pomocy- usłyszałam ponownie głos w swojej głowie.
- Co mamy zrobić?- spytałam w myślach. Nigdy tego nie robiłam a nawet nieźle mi wyszło.
- Znamię na ręce- zniknęła, a ja wstałam i podeszłam do Mika. Odsłoniłam jej rękaw i spojrzałam na marionetkę. Z tego co wiedziałam to była pośredniczką między życiem i śmiercią animatronów. Może uda jej się ożywić Jas? Dałam jej porozumiewawcze spojrzenie, a ona je odwzajemniła. Spojrzałam na resztę i powiedziałam:
- Możecie mnie zostawić samą z Marionetką i Jas? Mam pewien plan- wszyscy wyszli. Zostałam tylko ja, Marionetka i moja siostra.
- Ty wiesz jak ją ożywić, prawda?- spytała kukła
- Pomożesz mi? Muszę usunąć tą bliznę- wskazałam na ramię Jas.
- No pewnie. Tylko lepiej się odsuń. Będzie trochę gorąco- odsunęłam się na jej prośbę, a ona zaczęła wypalać bliznę Jas, aż w końcu nic z dawnej blizny nie zostało. Przybliżyłam się do siostry i sprawdziłam puls. Żyje! Jas żyje! Nie posiadałam się z radości. Marionetka zawołała resztę i mnie przytuliła. Mike zdziwiony moim zachowaniem podszedł do Jas i tak od niechcenia sprawdził jej tętno. Jego mina w tym momencie była bezcenna.
- ONA ŻYJE!!!- wrzasnął na całe pomieszczenie, a wszyscy zaczęli cieszyć się i skakać z radości jak małe dzieci. Po chwili wszyscy umilkli i pochylili się nad moją siostrą.
- Ciszej. Chyba nie chcecie jej obudzić- szepnęłam do wszystkich. Pokiwali głową na tak, a ja poszłam po koc którym byłam przed chwilą przykryta i przykryłam nim Jas. Po 2 godzinach moja siostra zaczęła się budzić. Wszyscy patrzyli na nią w skupieniu i napięciu. Jas powoli się podniosła i rozejrzała się po pomieszczeniu. Jako pierwszy rzucił się na nią Mike i mocno ją przytulił po czym pocałował. Jakie to było słodkie :33 Następna była Mangle, a potem już wszyscy. Na końcu zostałam ja. Podeszłam do Jas i mocno ją przytuliłam.
- Martwiłam się o ciebie, siostrzyczko- wyszeptałam
- Już się nie martw. Jestem tu- odparła osłabionym tonem
- Już nic nie mów. Oszczędzaj się- odsunęłam się od niej i popatrzyłam na nią z troską. Pomogłam jej wstać. Wszystko jej wytłumaczyliśmy po czym ruszyliśmy razem do domu. Jas pogodziła się z Toy animatronikami i przysięgła, że nigdy więcej nie będzie lała się po mordach z Toy Freddy'm (XD)
Teraz możemy wrócić do wstępu XD A więc 15 lat po pamiętnych wydarzeniach... Tak w wielkim skrócie. Jas ożeniła się z Mikiem i mają jak na razie dwójkę dzieci (trzecie w drodze ^^). Natomiast Sally również się ożeniła tyle, że z Fritzem. Mają dwójkę dzieci (na razie nie mają w planach trzeciego, ale po mnie spodziewajcie się niespodziewanego XD).
- Wracaj tu!!!- krzyknęła 8 letnia blondynka. Jej włosy spięte w kucyk odsłaniały piękną twarz z bursztynowymi oczkami i zgrabnym noskiem. Miała na imię Kadere. W tym momencie goniła się ze swoim starszym o dwa lata bratem Mattem. Był to chłopiec o ciemniejszej karnacji, błękitnych oczach i czarnych włosach, które w tym momencie były rozczochrane na wszystkie strony.
- Nigdy!!! Chodź tu i weź sobie swojego pana misia!- odparł Matt i uciekł głębiej w korytarz wielkiego domu. Gdy chłopiec przebiegał obok kuchni akurat z pomieszczenia wychodziła jego mama...(zgadnijcie XD. Tak zgadliście. Jas :33).
- Dzieci co wy robicie?- spojrzała zdziwiona na Matta i Kadere.
- Mamusiu on zabrał mi Frederica!- mała Kadere wyglądała jakby miała się rozpłakać
- Bo ona zniszczyła mi jednego z moich piłkarzyków!!- Matt czuł, że jest na przegranej pozycji.
- Dzieci już spokojnie. Matt oddaj siostrze Frederica, a ty Kadere przeproś brata
- Ale mamo!
- Kadere...- spojrzała na nią groźnie
- Dobrze. Przepraszam- wyciągnęła rękę w stronę brata. Brat uścisnął jej rękę i oddał misia. W tym momencie pojawił się ich tata.
- A wy co? Mówiłem, że nie wolno denerwować mamy- spojrzał na Jas i na dzieci z uśmiechem
- Pseprasam tatusiu- Kadere zrobiła słodką minkę
- Już dobrze- wziął małą na ręce i pocałował w czoło po czym ją odstawił i przytulił synka.
- Coś nowego w sprawie Pizzerii?- spytała Jas po czym pocałowała Mika.
- Tak. Uzyskaliśmy pozwolenie na odnowienie budynku i te sprawy...ale ty nie powinnaś się teraz tym przejmować- zerknął na jej brzuch
- Już dobrze. Nie denerwuj się tak- uśmiechnęła się niewinnie i poszła do kuchni
- Mamo co się piecze?- spytał Matt czując zapach wydobywający się z pomieszczenia
- Ciasteczka. Chyba już są gotowe- Jas zerknęła do piekarnika i wyjęła gotowe słodkości.
- Ja będę pierwsza!- Kadere wbiegła do kuchni
- Co?! Nie! Ja będę pierwszy- zaczął przepychać się z siostrą
- Nikt nie będzie pierwszy. Ciasteczka muszą ostygnąć- wtrącił się Mike i odłożył ciastka na blat
- ALE TATO!- krzyknęli równocześnie
- Nie ma żadnego ale prawda, Jas?- spojrzał na żonę
- Tata ma rację. A wy chyba macie lekcje do odrobienia- spojrzała na dzieci podejrzliwie
- Emmm...nie...- Matt odwrócił wzrok
- Nie wolno kłamać. Już na górę odrabiać lekcje
- Nie umiem jednego zadania z matematyki- powiedziała Kadere
- Za chwilę ci pomogę- gdy dzieci pobiegły na górę Jas wróciła do kuchni i wyjęła pokruszoną czekoladę z lodówki.
- Ciastka z czekoladą?- spytał Mike przytulając ją od tyłu ( bez skojarzeń XD)
- Tak- odparła krótko i wyswobodziła się z uścisku męża chwytając ciastka
- Dzwoniłem do Sally i Fritza. Umówiliśmy się na spotkanie za godzinę u nas- oznajmił Mike
- To fantastycznie. A przyjdą z dziećmi?- Jas zaczęła oprószać ciasteczka czekoladą.
- Tak. Mam nadzieję, że te łobuziaki wyrobią się z lekcjami do ich przyjścia bo jak się zasiedzimy do wykorzystają okazję i zamiast odrabiać lekcje będą bawić się z kuzynami- Mike zaśmiał się cicho.
- Tia...- Jas uśmiechnęła się słabo i wyłożyła ciastka na talerz.
- Okej. Chyba miałaś pomóc Kadere w matematyce- mówiąc to zerknął łakomie na ciastka
- Zachowujesz się gorzej nich dzieciaki- zaśmiała się i podała mu jedno ciastko- Na więcej nie licz do obiadu- poszła na górę do pokoju dzieci
- Ty zła kobieto- mruknął pod nosem z uśmiechem i poszedł za nią.
Gdy Jas była już na górze weszła do pokoju dzieci.
- Z czym nie mogłaś sobie poradzić, skarbie?- pochyliła się nad córeczką i pogłaskała ją po włosach.
- Z zadaniem 4. To zbyt skomplikowane. Matematyka jest zła!!- Kadere zamknęła książkę ze złością
- Nie złość się już. Ze wszystkim można sobie poradzić- Jas otworzyła książkę na zadaniu- A sprawdziłaś wyliczenia?
- A po co to komu. Od tego jest nauczyciel- spojrzała na mamę zdziwiona
- Nauczyciel jest od ocenienia twojej pracy. TWOJEJ, a nie jego. On nie może ocenić swojej pracy. Musisz sama sprawdzić wyliczenia. Zobacz. Tu jest błąd- pokazała ołówkiem w miejsce błędu
- Jestem zmęczona!! Nigdy więcej nie idę do szkoły!!!
- Co to to nie moja panno. Im szybciej odrobisz to zadanie tym szybciej dostaniesz ciastka- Kadere momentalnie zabrała się za zadanie. Gdy Jas się odwróciła spostrzegła, że w pokoju nie ma Mike i Matta.
- Mamo skończyłam!- krzyknęła uradowana Kadere
- To dobrze kochanie- pogłaskała ją po włosach- Wiesz gdzie jest twój brat i tatuś?
- Nie- odparła krótko
- Ehhhh... dobrze. Chodźmy na dół. Dostaniesz to obiecane ciastko- gdy Jas i Kadere weszły do kuchni zastały tam Mika i Matta jedzących ciastka- A co to za posiedzenie? Rozejść się!- Jas chwyciła talerz z ciastkami i podała jedno Kadere.
- Mamo, ale ja jestem głodny!- krzyknął Matt
- I dlatego już podaję obiad. Idź nakryć do stołu- rodzeństwo poszło do jadalni- Ale daj 4 dodatkowe nakrycia! Dzisiaj odwiedzają nas wujek i ciocia z kuzynami!- krzyknęła za synkiem i spojrzała na Mika morderczym wzrokiem- Za karę nie dostaniesz już ani jednego ciastka- odłożyła talerz do lodówki.
- Ty niedobra kobieto- stwierdził udając obrażonego
- Już się nie obrażaj- pocałowała go w policzek i razem poszli do jadalni. Gdy tam doszli akurat zadzwonił dzwonek do drzwi. Jas poszła otworzyć i zobaczyła tam Sally i Fritza z ich dwójką dzieci- Alanem i Katie. Dzieciaki od razu wbiegły do domu.
- Alan! Katie! Wracajcie tu! Ja wy się zachowujecie?!- wrzasnęła rozzłoszczona Sally
- Spokojnie. Niech się bawią- odparła Jas z anielskim spokojem i wpuściła ich do środka.
- Przepraszam cię za nich. Nie wiem co się z nimi dzieje- Sally była już tym widocznie zmęczona
- Nic się nie stało. To tylko dzieci- Jas uśmiechnęła się lekko
- Ehhhh...ale ty powinnaś odpoczywać- Sally posadziła Jas na krześle
- Przecież umiem o siebie zadbać- spojrzała na Sally z wyrzutem
- Ale powinnaś odpoczywać. Dla waszego dobra- wtrącił się Fritz
Jas westchnęła ciężko. Po chwili do jadalni wszedł Mike.
- O cześć wam- przywitał się z Sally i Fritzem- Myślałem, że będziecie później
- Dzieciaki już bardzo chciały przyjechać- odparła Sally
- Oddawaj to! Oddawaj!- cała czwóra usłyszała hałasy na górze
- Czy to...- Sally nie dokończyła bo przerwała jej Jas
-...Dzieci- wszyscy udali się na górę. Faktycznie. Dziewczynki patrzyły jak chłopcy kłócą się i zabawkę.
-Trzeba ich rozdzielić- stwierdził Mike i razem z pozostałymi starał się uspokoić chłopców.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo ;33 Witam was w nowej części opowiadanka ^^ Wiem że tytuł rozwala xD Kolejny rozdział już niedługo. Trzymajcie się i do zobaczenia ;33

18 komentarzy:

  1. Więcej jeśli się da błagam o więcej każdego dnia Domi prooooooooszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lukrowocukrowotęczowe żygam nutellą :3 XD czekam na następny :333

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na nexta!!!!! Zajebiste. Ty niedobra kobieto xD. Żygam tostami xD.
    Wysyłam duuuuuuuuuuuuuuuużo weny~

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcemy rozdział A TERAZ WSZYSCY SPAM
    Chcemy rozdziałChcemy Chcemy rozdziałChcemy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. Mati,Mati,Mati...naćpałeś się prawda?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następny? Rozdział super

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń